|
Sklep z tapetami
Był jeszcze jeden punkt na tej liście, niestety, zbyt często zapominany. Taki kandydat powinien istnieć. Gdy już panna decydowała się na któregoś z konkurentów, pokazywała mu ulubione tapety ścienne. Sklep internetowy mężczyzna zazwyczaj jeszcze umiał obsłużyć, bo wszystko było tam w kolumnach i słupkach, ale gdy podchodziła do niego śliczna ekspedientka, gubił się. Bynajmniej nie z powodu urody pracującej kobiety, a jej potoku słów, z którym mało co rozumiał, za to słyszał dużo nazw obcobrzmiących, a rzadko ceny. Dlatego przestraszony zdawał się na osąd żony i szybko uciekał. Później po ślubie dowiadywał się ów mężczyzna, przypadkowo zupełnie, że sklep z tapetami prowadzony był przez koleżankę żony. Koleżanką również była ekspedientka, która przeszła specjalny instruktaż, jak ma się zwracać do przyszłego wybrańca. |
|
|
|
|
|
|